sobota, 28 marca 2009

Na herbtakę czas

Herbata, napój, który towarzyszy nam na co dzień, w jesienne i zimowe wieczory nabiera szczególnego znaczenia. Na szczęście ten etap roku już za nami – do okien puka wiosna. Do herbaty jednak większość z nas jest przyzwyczajona do tego stopnia, że nie porzucamy jej przez cały rok. Na świecie nie brak prawdziwych znawców herbaty, którzy wypróbowali już setki ich odmian. Coraz popularniejszym hobby staje się kolekcjonowanie najlepszych herbat. Cóż jest tak niezwykłego w tym naparze, który – co ciekawe – w naszym kraju stał się powszechny dopiero w drugiej połowie XVIII wieku?

Najpopularniejsze rodzaje herbaty wypijane codziennie w naszych domach i miejscu pracy to herbata czarna, czerwona, biała, zielona, żółta oraz oolong. Każda z nich zaparzona niewłaściwie w najlepszym przypadku traci swoje dobroczynne właściwości, w najgorszym – szkodzi naszemu zdrowiu. Herbatę czarną parzyć powinno się w temperaturze 100°C od trzech do pięciu minut. Po tym czasie rozpoczyna się wydzielanie substancji odpowiedzialnych za gorzki smak naparu, jak również uwalnia się tanina, która czyni herbatę znacznie mniej pobudzającą niż mogłaby być przy zachowaniu odpowiedniego czasu parzenia.

Herbata zielona to nic innego jak czarna, jednak dzieli je zasadnicza różnica – zielona nie jest poddawana fermentacji po zerwaniu. Z tego też powodu zachowuje naturalny – zielony kolor. Tę natomiast zaparzamy w temperaturze 70-80°, jednokrotnie gotowaną wodą (ważna jest zawartość tlenu, którego ubywa z każdym gotowaniem). Herbatę tę można parzyć kilkakrotnie, przy czym drugi wywar uważa się za najcenniejszy. Obok kofeiny i garbników, które znajdziemy także w czarnej herbacie, tutaj z każdą filiżanką dostarczamy do organizmu składniki mineralne – fluor, żelazo, wapń, sód, cynk oraz szereg witamin – A, B1, B2, C, E, K. Zawiera ona także polifenole, których charakterystykę przedstawiono nieco niżej, przy omawianiu herbaty białej.

Herbata czerwona natomiast, uważana za jedną z najcenniejszych dla naszego organizmu, stoi dokładnie pośrodku dwóch powyższych. Jest bowiem poddawana delikatnej fermentacji, której zawdzięcza charakterystyczny smak i zapach. Niewątpliwie potrzeba poświęcić trochę czasu, by przywyknąć do tego smaku, jednak jej wybitnie zdrowotny wpływ doskonale to rekompensuje. Proces parzenia zbliżony jest do parzenia herbaty czarnej z tym odróżnieniem, że możemy wykonywać go kilkakrotnie na tych samych liściach. Za niebywałe zalety tej herbaty uważa się wspomaganie pracy wątroby, obniżanie poziomu cholesterolu, oczyszczanie organizmu oraz pobudzanie procesów trawiennych, przez co wspomaga walkę z nadwagą. Niektóre doniesienia wskazują także na pozytywny wpływ w stanach depresyjnych.

Przyjrzyjmy się jeszcze herbacie białej – najdroższej i najbardziej pożądanej przez koneserów. Podwyższona wartość rynkowa związana jest z procesem limitowanej produkcji, który jest pilnie strzeżony przez chińskich właścicieli. Otrzymywana jest z młodych pędów i poddawana jedynie znikomej fermentacji. Za najlepszy sposób parzenia uznano pięć do siedmiu minut w 85°C. Herbata ta wyróżnia się, poza delikatnym smakiem, znaczną zawartością witaminy C i wspomnianych już polifenoli. Te ostatnie stanowią prawie połowę jej zawartości, a jest to ponad dwukrotnie więcej niż zawiera herbata zielona. Polifenole są dla nas szczególnie ważne ze względu na ochronę przed atakiem wolnych rodników, a więc herbata biała opóźnia proces starzenia się organizmu, zmniejsza także ryzyko zachorowań na raka. Do właściwości polifenoli należy także obniżanie zdolności odkładania się cholesterolu na ściankach naczyń krwionośnych.

Czas obudzić się z „zimowego snu”. Filiżanka dobrej, zdrowej herbaty wypijana 3-4 razy dziennie jest gwarancją odzyskania sił. Wybór mamy ogromny. Każdy odnajdzie swój smak!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz